Wskaźnik SPF wyznacza się w laboratorium przy dawce dwóch miligramów na centymetr kwadratowy skóry. Na twarz i szyję odpowiada to około jednej trzeciej łyżeczki, czyli ilości, która po rozprowadzeniu zostawia widoczną warstwę.
Zależność nie jest liniowa
Nałożenie połowy dawki nie daje połowy ochrony, tylko pierwiastek z niej. Przy jednej trzeciej dawki z SPF 50 zostaje ochrona rzędu SPF 10. To wciąż coś, ale nie to, co jest napisane na opakowaniu i nie to, na czym opiera się plan leczenia przebarwień.
Co z tego wynika w praktyce
- Lepszy filtr SPF 30, którego nakładasz pełną dawkę, niż SPF 50 rozsmarowany oszczędnie.
- Filtr w podkładzie i w kremie BB nie liczy się jako ochrona: dawka jest o rząd wielkości za niska.
- Ochrona UVA, oznaczana literami UVA w kółku, jest niezależna od numeru SPF i to ona odpowiada za przebarwienia.
Przy leczeniu przebarwień filtr jest warunkiem, od którego zależy sens reszty. Bez niego kwas azelainowy i witamina C pracują przeciw czemuś, co odtwarza się codziennie.